niedziela, 9 listopada 2014

Imagin Niall Horan

Dlaczego to akurat ja muszę mieć tak beznadziejne życie?
Ciągle zadaje sobie to pytanie. Odkąd poznałam jego, wszystko obróciło się o 360 stopni, ale to było dawno...
Dzisiaj obchodzę trzecią rocznicę jego śmierci. Podobno z czasem człowiek zapomina, ale ja nie potrafię. Codziennie przechodzą obok kawiarni, w której po raz pierwszy go zobaczyłam. W snach cały czas widzę obraz jego roześmianej twarzy, słyszę jego głos.
Chodzę bez celu po parkowych alejkach szukając sensu istnienia, jednak wiem, że już go nie znajdę. Jak co roku idę na jego grób i patrzę zapłakanymi oczami na jego imię wyryte na zimnym marmurze.
Z każdym następnym dniem coraz bardziej zamykam się w sobie. Nie potrafię już być miłą, roześmianą dziewczyną, która cieszy się z małych rzeczy. Nie bez niego...
Siedzę na krawędzi dachu wieżowca. Przede mną rozciąga się panorama miasta. Błękitne niebo przypomina mi jego tęczówki. Pogrążam się w myślach. Rozpatruję różne scenariusze, szukam wyjść z sytuacji, które mnie spotkały w przeszłości.
Widzę go. Wyciąga do mnie rękę. Bez zastanowienia chwytam go i podążam za nim krok w krok. Czuję zimne powietrze na moich plecach. Spadam w dół, ale czuję się dobrze. W końcu jestem wolna. Nareszcie go zobaczę. W tej chwili noc się dla mnie nie liczyło. Tylko to, że w końcu będę razem z nim...

_________________________________________________
Baaardzo krótki imagin, ale to mój pierwszy więc...
Mam nadzieję, że się podoba.
Od tej pory postarał się pisać więcej takich imaginów.

1 komentarz:

  1. Tak pisz więcej takich imagin'ów. xd :D ^^ *-*

    http://vinkacz-has-a-lot-to-live.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń